Obserwatorzy

25.09.2016

369

Aż trudno mi uwierzyć, że tyle czasu mnie tu nie było...
Szybko ten czas przecieka mi między palcami...
Ale postaram się chociaż troszeczkę poprawić :-) a zaznaczam, że nie będzie to łatwe bo właśnie dzisiaj rano poparzyłam sobie dłoń... Wzięłam do ręki gorącą, metalową rączkę patelni :-) Ładne mam bąble :-)
Ale do rzeczy.
Nareszcie coś udało mi się skończyć i sfotografować. Z tym robieniem zdjęć będzie teraz ciężko - aparat odmówił mi posłuszeństwa...
Same nieszczęścia u mnie ostatnio :-) ale się nie poddaję :-)

Najpierw kupiłam cudne guziki... nie mogłam się im oprzeć... Przeźroczyste a w środku cudna czarna koronka :-) Musiałam je mieć... Trudno jest się jednak zachwycać guzikami, kiedy ciągle są schowane :-) Koniecznie musiałam wydziergać sobie dla nich sweterek.
Wybór był prosty - wzór mojej ukochanej Veery - Vintage Highway - klik!
Włóczka oczywiście ta sama, co ostatnio u mnie zawsze kupiona u Gaby Holly - klik!
A oto te guziki:
 W gotowym sweterku:
 Pasują guziczki, prawda...?
Zdjęcia takie sobie, ale niestety lepszych nie będzie...



 Systematycznie zbieram i cieszę się każdą maleńką dynią ;-) Moje "plony" są marniutkie... kiepska ze mnie ogrodniczka...
 A na koniec zdjęcie z dzisiaj - dzierga się powoli coś nowego :-) Mam nadzieję szybko skończyć i Wam ten Twór pokazać :-)
Dziękuję, że jesteście :-) Życzę Wam mnóstwa słońca w tym tygodniu i pięknej jesieni :-)

29.08.2016

368

A jednak udało mi się złapać chwilę oddechu i odpocząć :-)
Jutro niestety wracam już do pracy i przez to stres dzisiaj mnie zżera... Od 1 września przejmuję nowe obowiązki i boję się... trzymajcie za mnie kciuki.
Remont w domu dobiegł końca (hura!!!!!!!!!!!!!) i teraz czeka mnie "tylko sprzątanie" :-)
Urodziła mi się pierwsza dynia - mam nadzieję, że nie ostatnia... ślimaki strasznie się na nie czają...

Cieszę się z niej, jak dziecko :-)

Udało nam się nawet gdzieś blisko wyjechać i pozwiedzać cuda dolnośląskie :-) Nie zepsuł nam nawet humorów mandat...
Zamek Lenno okazał się nieczynny z powodu trwającego remontu:
 Za to Zapora Pilchowicka pozwoliła nam pospacerować i pozachwycać się widokami :-)
 To zielone na zdjęciu to woda... uwielbiam ten nieczynny most kolejowy :-)
I sam most:
A nawet zmobilizowałam się i coś udało mi się wydziergać :-)
Kupiłam w końcu po raz pierwszy w życiu kulkę silikonową i wydziergała maskotkę-przytulankę dla maluszka:


Misio zrobił się sam - nie korzystałam z gotowego wzoru.
Zabrakło mi żółtej włóczki na wykończenie, ale wcale mnie to nie zmartwiło... tak też mi się bardzo podoba :-)
Do zrobienia maskotki wykorzystałam włóczkę, którą dostałam od Krysi - klik!

Tęskniliście...?
Bo ja za Wami bardzo :-)
Dobrego tygodnia Wam życzę :-)

15.08.2016

367

Wzory kupione i wydrukowane... Włóczki nawet na niektóre z nich są...
A ja nie mam czasu ani serca, żeby się za nie zabrać.
Niech się już ten remont kończy.
I błagam chociaż o tydzień urlopu...

Na razie nic nie zapowiada, żeby się coś zmieniło, więc pokażę Wam maleństwa, które udało mi się wydziergać w te wakacje.
Pierwsza z nich to kiciuś :-) Zakochałam się w nim :-)
Wzór - klik!
Resztki włóczek i oto on:
 Uwielbiam tą mordkę :-)


A drugie maleństwo to smok :-) Smoczysko :-)
Wzór - klik!
Resztki włóczek.


Musiałam dzisiaj napisać, bo bardzo lubię ten dzień :-) Dzisiaj są imieniny mojej zmarłej babci i od dzieciństwa bardzo lubię to wakacyjne święto.

A na dodatek kwitnie moja ukochana czarnuszka...
Życzę Wam dobrego i słonecznego tygodnia :-) Dużo odpoczynku.

09.08.2016

366

Chciałam zrobić prezent mojej koleżance.
Długo zastanawiałam się, co sprawiłoby jej przyjemność... Od razu odpadły wszelkie dodatki do ubrania - jesteśmy zupełnie inne i nie potrafiłabym w 100 % sprawić jej przyjemność takim prezentem.
Mój wybór padł na podusię :-)
Miałam ogromną potrzebę wydziergania czegoś na szydełku.
Wzór znalazłam tutaj - klik! i się w nim zakochałam :-) Znalazłam nawet odpowiednią bawełnę - bo tylko naturalny materiał wchodził w rachubę.
2 i pół moteczka Glorii z pamiętnego Aniluxu kupione bardzo dawno temu w cudownym miętowym kolorze :-)
Oto ona:

 Moja hortensja... nie ma się czym chwalić, ale cieszę się, że zakwitła :-)


Spodobała się :-)

I poszłam za ciosem - zrobiłam kolejną :-)
Znalazłam 3 moteczki pomarańczowej bawełny - 2 ciemniejsze i jeden jaśniejszy. Miałam nadzieję, że starczy na podusię, jak sobie wymyśliłam... nie starczyło...
Dlatego ta zostanie ze mną :-)
Przód:
 Tył:


A na koniec moje domowe zwierzątka :-)
Sabinka:
I maleńka jaszczurka :-) Mieszka w naszym ogródku :-)
A na koniec motyle... które uwielbiam :-)
Dużo zdjęć, ale nie mogłam się powstrzymać :-) i wybrać 2...

W trakcie dziergania pomarańczowej podusi znalazłam wpis mojej kochanej Dominiki i zobaczyłam jej podusie - klik! Szczęka mi opadła - jakie cudowne róże... gdzie tam moje podusie do jej...

Życzę Wam dobrego tygodnia :-) Dużo słońca :-)

30.07.2016

365

Uwielbiam ciekawe zakładki do książek :-)
A ostatnio znalazłam idealną dla mojego syna.
Swoją przygodę z książkami zaczął on oczywiście od historii o Harrym Potterze :-)
Teraz już oczywiście czyta zupełnie co innego, ale sentyment pozostał...
Znalazłam zakładkę... skarpetkę :-) Pierwsze moje skojarzenie - Zgredek :-) Niepocieszona jestem, bo zgredek dostał czarną skarpetkę... ale cóż - zadanie wykonałam :-)
Problem był za to ze zdjęciami - czarna zakładka nie dała się ładnie sfotografować.
Wzór - za darmo - klik!
Resztki czarnej włóczki i druty 3,00.
I oto mamy:




 Najważniejsze, że zakładka spodobała się mojemu synusiowi :-)

Obiecałam Wam zdjęcie moich fioletowych mieczyków.
Nie są one idealnie fioletowe - są zakrapiane białymi plamkami. A jeden kwiat w prezencie dostał cały jeden płatek biały:
 Zdjęcie w deszczu.

A tu znowu ogródek mojej córci i jej pole kwiatki. Uwielbiamy je :-)
 Na koniec zostawiłam zwierzątko znalezione dzisiaj na moim krzaczku bukszpanu... Mam nadzieję, że kiedyś to będzie motyl :-)
Nie mam ostatnio czasu na dzierganie... za dużo się dzieje, a urlopu na razie u mnie nie widać.
Ale staram się odpoczywać w każdą wolną minutę - między kiszeniem ogórków a gotowaniem leczo :-)
Życzę Wam dobrej niedzieli i spokojnego i słonecznego tygodnia.

24.07.2016

364

Kilka lat przeleżał u mnie samotny moteczek wełny z Zagrody - klik!
Nie wiem, dlaczego go kupiłam...
Czekał :-)
Aż zakochałam się w kwiatuszku :-) Bo jak można przejść obojętnie obok tej cudnej chusty - zamotka...?
Wzór - Broken Wings by Joji Locatelli - klik!
 Po blokowaniu wyszedł mi większy niż w opisie... ale nie narzekam :-)


 Nie wiem, czy zgodnie ze wzorem zrobiłam tego kwiatuszka... ale starałam się :-)


 Na tych dwóch ostatnich zdjęciach najlepiej widać rzeczywisty kolor.
 Zakwitają mi kolejne mieczyki :-)
Tym razem fioletowe... wyglądają, jakby były pokryte delikatnym meszkiem :-) Podobają mi się :-)
A u nas rano padał deszcz...


Życzę Wam dobrego, słonecznego i spokojnego tygodnia :-)
Dziękuję, że jesteście :-)