Obserwatorzy

29.08.2016

368

A jednak udało mi się złapać chwilę oddechu i odpocząć :-)
Jutro niestety wracam już do pracy i przez to stres dzisiaj mnie zżera... Od 1 września przejmuję nowe obowiązki i boję się... trzymajcie za mnie kciuki.
Remont w domu dobiegł końca (hura!!!!!!!!!!!!!) i teraz czeka mnie "tylko sprzątanie" :-)
Urodziła mi się pierwsza dynia - mam nadzieję, że nie ostatnia... ślimaki strasznie się na nie czają...

Cieszę się z niej, jak dziecko :-)

Udało nam się nawet gdzieś blisko wyjechać i pozwiedzać cuda dolnośląskie :-) Nie zepsuł nam nawet humorów mandat...
Zamek Lenno okazał się nieczynny z powodu trwającego remontu:
 Za to Zapora Pilchowicka pozwoliła nam pospacerować i pozachwycać się widokami :-)
 To zielone na zdjęciu to woda... uwielbiam ten nieczynny most kolejowy :-)
I sam most:
A nawet zmobilizowałam się i coś udało mi się wydziergać :-)
Kupiłam w końcu po raz pierwszy w życiu kulkę silikonową i wydziergała maskotkę-przytulankę dla maluszka:


Misio zrobił się sam - nie korzystałam z gotowego wzoru.
Zabrakło mi żółtej włóczki na wykończenie, ale wcale mnie to nie zmartwiło... tak też mi się bardzo podoba :-)
Do zrobienia maskotki wykorzystałam włóczkę, którą dostałam od Krysi - klik!

Tęskniliście...?
Bo ja za Wami bardzo :-)
Dobrego tygodnia Wam życzę :-)

15.08.2016

367

Wzory kupione i wydrukowane... Włóczki nawet na niektóre z nich są...
A ja nie mam czasu ani serca, żeby się za nie zabrać.
Niech się już ten remont kończy.
I błagam chociaż o tydzień urlopu...

Na razie nic nie zapowiada, żeby się coś zmieniło, więc pokażę Wam maleństwa, które udało mi się wydziergać w te wakacje.
Pierwsza z nich to kiciuś :-) Zakochałam się w nim :-)
Wzór - klik!
Resztki włóczek i oto on:
 Uwielbiam tą mordkę :-)


A drugie maleństwo to smok :-) Smoczysko :-)
Wzór - klik!
Resztki włóczek.


Musiałam dzisiaj napisać, bo bardzo lubię ten dzień :-) Dzisiaj są imieniny mojej zmarłej babci i od dzieciństwa bardzo lubię to wakacyjne święto.

A na dodatek kwitnie moja ukochana czarnuszka...
Życzę Wam dobrego i słonecznego tygodnia :-) Dużo odpoczynku.

09.08.2016

366

Chciałam zrobić prezent mojej koleżance.
Długo zastanawiałam się, co sprawiłoby jej przyjemność... Od razu odpadły wszelkie dodatki do ubrania - jesteśmy zupełnie inne i nie potrafiłabym w 100 % sprawić jej przyjemność takim prezentem.
Mój wybór padł na podusię :-)
Miałam ogromną potrzebę wydziergania czegoś na szydełku.
Wzór znalazłam tutaj - klik! i się w nim zakochałam :-) Znalazłam nawet odpowiednią bawełnę - bo tylko naturalny materiał wchodził w rachubę.
2 i pół moteczka Glorii z pamiętnego Aniluxu kupione bardzo dawno temu w cudownym miętowym kolorze :-)
Oto ona:

 Moja hortensja... nie ma się czym chwalić, ale cieszę się, że zakwitła :-)


Spodobała się :-)

I poszłam za ciosem - zrobiłam kolejną :-)
Znalazłam 3 moteczki pomarańczowej bawełny - 2 ciemniejsze i jeden jaśniejszy. Miałam nadzieję, że starczy na podusię, jak sobie wymyśliłam... nie starczyło...
Dlatego ta zostanie ze mną :-)
Przód:
 Tył:


A na koniec moje domowe zwierzątka :-)
Sabinka:
I maleńka jaszczurka :-) Mieszka w naszym ogródku :-)
A na koniec motyle... które uwielbiam :-)
Dużo zdjęć, ale nie mogłam się powstrzymać :-) i wybrać 2...

W trakcie dziergania pomarańczowej podusi znalazłam wpis mojej kochanej Dominiki i zobaczyłam jej podusie - klik! Szczęka mi opadła - jakie cudowne róże... gdzie tam moje podusie do jej...

Życzę Wam dobrego tygodnia :-) Dużo słońca :-)