Obserwatorzy

25.02.2016

341

Jak tylko zobaczyłam cudo wydziergane przez Olę - klik! - wiedziałam - muszę to mieć :-)
Z przyjemnością skorzystałam z promocji na wzór i mam :-)
Na dodatek wykorzystała zalegające wełny - resztki z tego sweterka - klik!
Może to nie były aż takie resztki... 1 cały motek i 2 mniejsze,a le zabrakło mi na 4 ostatnie rzędy, żeby wszystko było zgodnie z wzorem.
Kupiłam wzór i się załamałam - byłam pewna, że nie dam rady... jakie to niby proste, ale niekoniecznie... Nawet sobie nie wyobrażacie, jak się cieszę, że dałam radę :-)
Czekałam na odpowiednią pogodę, ale niestety.
Wzór Frozen Silver by Suvi Simola - klik!
Druty - 3,5 . 






Miały być piękne zdjęcia, a wyszło jak zawsze...

Dzisiaj najpewniej zacznę kolejną chustę, za co z góry przepraszam :-)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę Wam dobrego weekendu :-)

17.02.2016

340

Ciąg dalszy wyrabiania resztek :-)
Ze starej włóczki wydziergałam chustę. Nie miałam na nią pomysłu, ale zawartość w 100 % sztuczności troszkę ograniczała. Żeby nie było problemów z blokowaniem postawiłam na połączenie drutów i szydełka.
Miałam wydzierganą część drutową i sama wpadła mi w oko koronka :-) Normalnie rzuciła się i wiedziałam - to jest to :-)
Mnie się podoba :-)
Zużyłam około 130 g włóczki.
Druty 5,00 , a szydełko o nieznanym rozmiarze :-)

 Posypało dzisiaj śniegiem i musiałam zrobić zdjęcia na białym tle... bo jutro może już go nie być :-)



 I moje ukochane szafirki...

Tym razem wszystkie zdjęcia beze mnie bardzo mi się podobały... Musiałam się bardzo zmobilizować, żeby zmniejszyć ich ilość...

Kolor bardzo mi się podoba, a chusta coraz mniej :-)

Pozdrawiam wszystkich z całego serca i dziękuję, że jesteście :-)

14.02.2016

339

Dzisiaj Walentynki :-)
Można lubić ten dzień albo nie... ale zawsze to miło okazać sobie trochę miłości :-)
W końcu każdy powód jest dobry.
Mnie w mijającym tygodniu napadła niepohamowana chęć zrobienia czerwonego serduszka. Musiało być mięciutkie, więc wzór wybrałam prosty.
Na tym zdjęciu najlepiej widać wielkość:
Mnie się bardzo podoba :-)
Tutak serduszko pozuje z moimi ukochanymi tulipanami - dostałam je od męża :-)
Piękne słoje drewna - musiałam i to zdjęcie Wam pokazać...
Mam robótkowe ADHD... Nie mogę bezczynnie siedzieć - muszę mieć jakąś robótkę w rękach. Nadszedł więc okres, kiedy będą u mnie chusty...
Oto pierwsza z nich - na specjalne życzenie mojej koleżanki.
Nie robię na zamówienie... ale nic na to nie poradzę, że są ludzie, którym nie odmawiam... a one to nie wykorzystują :-)
Wzór - Seiklus Shawlette Justyny Lorkowskiej - klik!
Włóczka - nieznana z bardzo starych zapasów... Zużyłam niecały 100 gramowy motek - jest niebywale miękka i delikatna.



Oddana i używana :-)

Następna znowu będzie chusta...  :-)
Życzę Wam dobrej niedzieli i spokojnego tygodnia :-)

06.02.2016

338

Dawno nie było u mnie chusty :-)
No dobrze - właściwie nie wiem, czy to chusta czy szal...
Jak to u mnie często bywa - zakochałam się i koniec ! Nie ma niczego innego tylko to do zrobienia :-)
Chodziło to cudo za mną kilka miesięcy i nareszcie mam. Z tej miłości zakupiłam nawet wełnę... ale o tym ciiiiiiiiiiiiiii - nikomu nie mówcie - nadal staram się wyrabiać zapasy i resztki...
A wszystko przez te cudne moteczki - bo kolory zupełnie nie moje i może właśnie dlatego moje...
Kupiłam ostatnie 3 motki Rity w sklepie Włóczki Warmii - klik!
Na moje cudo zużyłam troszeczkę ponad 2 motki.
Wzór mojej ulubionej projektantki  Veery - Fly Forward - klik!
Druty  5,00.
I oto on:

Zdjęcia wyjątkowo bardzo mi się podobają :-) A robił je mój syn.

A tutaj widać, co zrobiłam z drutu dołączonego do popularnej gazetki dla początkujących dziewiarek. Drut złamałam i papierem ściernym wykończyłam.
Teraz podtrzymuje mi szal :-)

A tu synuś kazał mi udawać, że jest mi ciepło... i powiedział, że jestem złą aktorką... ;-)
I jak Wam się podoba to moje ostatnie "dzieło"...?

Życzę Wam dobrego i słonecznego weekendu :-) Odpoczywajcie :-)

04.02.2016

337

Jak to fajnie, że nas dzieci czasami jeszcze potrzebują... Szczególnie moje mnie :-)
A tutaj co chwila mam zamówienie od syna na jakieś maleńkie zwierzątko - dla koleżanki na urodziny.
Tym razem zrobiłam sowę,,, moją pierwszą w życiu sowę i się zakochałam :-)
Wzór znalazłam tutaj -klik!
Włóczka - resztki nitek.
Tutaj na specjalne życzenie mojego synusia zdjęcie z jego starą (bardzo starą) książką i ze starymi okularami. Chyba mówiłam, że mój sym zbiera starocie...?



Nie spodziewałam się, że będzie taka śliczna :-) Mnie się podoba :-)

Ostatnio pisałam o zakupionych moteczkach Passion Freesia - zostały mi 4 w kolorze dżinsu.
Zamarzyłam sobie komin... taki cieplutki wciągany przez głowę, który będzie można nosić pod kurtką i na kurtce...
Wybrałam wzór Justyny Lorkowskiej - Dripstones Cowl - klik! i już dawno wydziergałam... tak dawno, że jeszcze wtedy było śnieżnie i mroźnie. Odłożyłam komin, bo coś mi w nim się nie podobało. Nie wiem, co - nie był dla mnie i koniec.
Był przenoszony z miejsca na miejsce, bo troszeczkę jednak szkoda mi było go pruć...
Ostatnio jednak moja córcia zapytała, gdzie on jest, bo jej się podoba i będzie nosiła!!! Do tej pory nie mogę w to uwierzyć i chodzę szczęśliwa :-)
Tak wygląda mój:

 Zużyłam równo 3 moteczki włóczki.
Druty - zgodnie z zaleceniami projektantki :-)

Zdjęcia na szybko robione dzisiaj. Jak wychodziłam z domu jeszcze świeciło słoneczko... a do zdjęć zaszło za chmury. Musi być, to, co jest :-)

W weekend mam nadzieję zrobić zdjęcia mojego najnowszego skończonego udziergu :-) Zobaczymy, czy mi się to uda...
Życzę Wam dobrego weekendu i  dużo pączków :-)