Lubię kolekcjonować nowe wrażenia... pewnie dlatego zapisałam się na KAL zorganizowany przez Hanię - klik! Wydaje mi się, że od samego początku wiedziałam, że nie zdążę ją wydziergać :-)
Ale za to mam piękną chustę w cudownym kolorze :-)
Zresztą same zobaczcie:
Uwaga - będzie dużo zdjęć :-)
Wzór - Ajourette by Hanna Maciejewska - klik!
Włóczka - niecałe 2 motki Sonaty jeszcze z Aniluxu.
Druty - 4,00.
A na koniec chwalę się :-)
Dostałam cudowne prezenty od naszej kochanej Ludwiki - klik!
I to zupełnie bez powodu! Jestem zachwycona i szczęśliwa :-) Jeszcze raz dziękuję Ci Kochana :-)
Oto cudowny naszyjnik:
I prawie wszystkie prezenty (słodycze zniknęły stanowczo za szybko....)
Jestem szczęściarą prawda...?
Dużo zdjęć... ale na koniec muszę Wam pokazać moje ostatnio ulubione zdjęcie Soni:
Życzę Wam dobrego, słonecznego i spokojnego weekendu :-)
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
Obserwatorzy
24.07.2015
18.07.2015
319
Pierwszy raz w życiu zostałam obdarzona tak wielkim zaufaniem...
Sama się sobie dziwię, że nie miałam żadnych wątpliwości, czy podołam :-)
Udało się :-) Wydziergałam swój pierwszy w życiu test :-)
Zaufaniem obdarzyła mnie Dagmara - Yellow Mleczyk - klik!
Dziękuję Ci kochana z całego serca :-)
Wzór - Double bubble shawl - klik!
Włóczka - Alpaca Dropsa - zużyłam niecałe 4 motki.
Druty -4,00.
Zdjęcia robione z olbrzymim poświęceniem - po przeprawie przez pole w upatrzone miejsce wyprać musiałam i spodnie i moje ukochane tenisówki...
Na dodatek, jak pomyślałam, że żadne zdjęcie mi się nie spodoba... na szczęście kilka wybrałam :-)
Nareszcie po tak długiej przerwie coś udało mi się skończyć :-) Potrzebowałam takiej mobilizacji :-)
Życzę Wam pogodnego i wspaniałego weekendu.
Sama się sobie dziwię, że nie miałam żadnych wątpliwości, czy podołam :-)
Udało się :-) Wydziergałam swój pierwszy w życiu test :-)
Zaufaniem obdarzyła mnie Dagmara - Yellow Mleczyk - klik!
Dziękuję Ci kochana z całego serca :-)
Wzór - Double bubble shawl - klik!
Włóczka - Alpaca Dropsa - zużyłam niecałe 4 motki.
Druty -4,00.
Zdjęcia robione z olbrzymim poświęceniem - po przeprawie przez pole w upatrzone miejsce wyprać musiałam i spodnie i moje ukochane tenisówki...
Na dodatek, jak pomyślałam, że żadne zdjęcie mi się nie spodoba... na szczęście kilka wybrałam :-)
Nareszcie po tak długiej przerwie coś udało mi się skończyć :-) Potrzebowałam takiej mobilizacji :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)