Nareszcie skończyłam torebki :-)
Pisałam o nich
tutaj.
Mają już podszewki :-)
I teraz która ładniejsza?
Jak już zaczęłam je robić to musiały być inne :-)
Myślałam, że nie starczy mi włóczki.
Na zdjęciu moja przyjaciółka.
Nie zgodziła się na opublikowanie jej zdjęcia... ale mam nadzieję, że mi głowy nie urwie z tego powodu :-)
Następne zdjęcia:
Jestem bardzo z nich zadowolona :-)
Właściwie kilka mogłabym jeszcze zrobić :-)
Podobają się.
Niedawno dostałam zdjęcie zazdrostki, którą skończyłam
w tamtym roku.
Zdjęcie z okna na którym wisi :-)
Ciąg dalszy - bardzo polecam Wam ciasto, które znalazłam na blogu
Ani. Moja rozbestwiona rodzinka (szczególnie to najstarsze dziecko - mąż) lubi zmiany. Nie wystarczy mu ciasto z rabarbarem i kruszonką... Mówi, że znowu... A to ciasto z rabarbarem jest genialne! Pyszne i nie słodkie :-)
Moje wyglądało tak:
A na koniec pochwalę się różyczkami :-)
Przepis znaleziony
tutaj.
Wyszły przepyszne :-) tylko dla mojej rodzinki jakby mało... :-)
Poza tym mam chore dzieci.
Tosia ma gorączkę. Dość wysoką.
Stasiu ... mam nadzieję, że przejdzie po kościach...
Dotrwaliście do końca?
Dziękuję bardzo, że mnie odwiedzacie :-)
Pozdrawiam Was serdecznie.