Obserwatorzy

9.10.2014

281

Nareszcie skończyłam mój największy ostatnio projekt... uffff... Już niedługo Wam to pokażę :-) Chyba, że stwierdzę, że się do niczego nie nadaje i spruję ;-)
Dla odstresowania się postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu Truscaveczki - pokażę Wam moje najnowsze zapasy na zimę :-) Z części już wiem, co zrobię.
Mam już plany na kolejne zakupy ;-) Jak tylko coś kupię - pokażę.

Ostatnio jakoś zupełnie nie chwaliłam się dziełami mojej córci. Koniecznie muszę to nadrobić :-)
Dzisiaj - pegaz:


Jest mój i tylko mój. Nikomu go nie oddam :-)

A jeśli chodzi o lampkę z poprzedniego posta... niestety jest chyba najbrzydsza, jaką mam...
Mój syn znalazł ją na strychu u dziadka - porzuconą - i zabrał ją do domu. Zażyczył sobie, abym zrobiła mu abażur na szydełku (wiedział, że o tym marzę :-))

Życzę Wam słonecznego i spokojnego weekendu.

8.10.2014

280

Abażur - moje kolejne spełnione marzenie :-)
Udało mi się ozdobić szydełkiem stary stelaż. Próbowałam kilka razy i już wydawało mi się, że polegnę... a tu taka niespodzianka :-)
Zużyłam resztki brązowego kordonka MAXI.
Wzór - znaleziony w sieci.
Lampa - drewniana - wytoczona dawno temu przez mojego tatusia :-)



A w tle upieczone rogaliki krucho-drożdżowe... pycha - polecam :-)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Dziękuję, że jesteście :-)

6.10.2014

279

I znowu chusta...
Leżał sobie taki samotny motek włóczki Angora RAM i koniecznie potrzebował mojej pomocy...
Nie potrafiłam mu odmówić.
A w związku z tym, że ostatnio ciągle robię na drutach - potrzebowałam tej odmiany :-)
Wzór - Yes Yes Shawl - klik!
Zużycie - 1 motek Angory RAM.
Zdjęcia takie, jak sobie wymyśliłam - zrobione o poranku :-)





Niestety nie ustrzegłam się błędu i moja chusta jest trochę inna niż oryginał... ale i tak bardzo mi się podoba :-)
Życzę Wam dobrego tygodnia - mnóstwo słońca i dużo uśmiechu.

30.09.2014

278

W końcu zebrałam się w sobie i postanowiłam zrobić zdjęcia mojego najnowszego sweterka. 
Spodobała mi się wełna Merino Sport w Zagrodzie i kupiłam sobie 2 motki (zupełnie nie wiem, dlaczego 2...) i jak dostałam ją do domu - wiedziałam - jest doskonała na sweterek :-) Czym prędzej dokupiłam 2 ostatnie motki i dość krótko zastanawiałam się, co z nich zrobię. 
Musiało to być coś praktycznego i co z przyjemnością będę nosiła. Czyli Vitamina D - wzór - klik!
Wełnę zużyłam do końca.
Niestety nie pamiętam, jakimi drutami dziergałam...
Zużycie - 4 motki.
Zdjęcia robione w ZOO w Goerlitz - klik!





Kolory przekłamane - najlepiej je widać na stronie Zagrody - klik!
Wełna podoba mi się bardzo :-) Jest cudownie miękka i sprężysta. A po praniu wszystkie przerobione oczka wyglądają doskonale. 
A jak Wam się podoba?

I kilka moich ulubionych zdjęć z ZOO. Bardzo mi się ono podobało, bo po pierwsze - mogą wchodzić psy :-) a po drugie mnóstwo zwierząt chodzi wśród ludzi, a niektóre z przyjemnością głaskałam. I tak pierwszy raz miałam niewątpliwą przyjemność dotykać futra alpaki... cudowne uczucie :-)
Na tym zdjęciu moja córcia:


Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję, że jesteście :-)

29.09.2014

277

Nareszcie mogłam się nacieszyć pięknym dniem...
I nawet udało mi się zrobić zdjęcia moich ostatnich robótek.
Postanowiłam wykończyć moteczki Begonii YarnArtu.
Takie same woreczki pokazywałam już tutaj - klik!
A serwetka - podkładka pod kubek - to wzór bluzeczki, ale wg mnie tak też pięknie wygląda.






Życzę Wam spokojnego i słonecznego tygodnia :-)
Pozdrawiam jesiennie.

23.09.2014

276

Jak to u mnie często bywa, jak się zakocham, to na zabój... ;-) I tak było i tym razem.
Jest czarne i się błyszczy, czyli to, co ja lubię najbardziej :-) Chociaż prawdę mówiąc nie posądzałam siebie o to, że podoba mi się to, co się błyszczy... ale jak widać zmieniłam zdanie...
Jak zobaczyłam to cudo u Oli (klik!) - wiedziałam - muszę to mieć ! Nadarzyła się dobra okazja do usprawiedliwionego zakupu wełny w mało rozsądnej cenie - Rowan Kidsilk Haze Glamour - klik!
Z przyjemnością skorzystałam z okazji i wykorzystałam chwilę słabości mojego męża - 18-ta rocznica ślubu i oto mam i ja :-)
Po pierwsze - nie jest idealna - powinnam zrobić same liście bez tych dodatkowych ażurów pomiędzy... ale pomyślałam o tym, jak chusta się blokowała...
Po drugie - robiłam mniejszymi drutami niż Ola, ale największymi, jakie mam - 6,00 KP.
Zużyłam niecałe 3 motki.
Tak wygląda moje szczęście:




Nie podobają mi się moje zdjęcia, ale to już drugie podejście do nich i więcej nie będę próbowała.
Musi tak zostać.

Tak wyglądają okolice miejsca, gdzie robiłyśmy zdjęcia:

Dziękuję, że do mnie zaglądacie i życzę Wam dużo słońca i radości :-)

18.09.2014

275

Już dawno nie zrobiłam serwetki... koniecznie musiałam to nadrobić ;-)
Tym bardziej, że biała bawełna Virginia leżała bezczynnie.
Znalazłam doskonały wzór z gazetki "Diana Robótki" nr 5/2013 i oto jest:



Wielkość: 64 cm x 43 cm.

Serwetkę musiałam prać dwukrotnie... Po pierwszym praniu, naciąganiu, schnięciu... serweta "pobrudziła się" pomidorami :-) Z przyczyn niezależnych ode mnie zostałam obdarowana ogromną ilością pomidorów. Musiałam rozpocząć produkcję ketchupu :-)

Mam nadzieję, że niedługo uda mi się zrobić kolejną sesję zdjęciową z kolejną skończoną pracą. Tymczasem dziękuję wszystkim za komentarze pod poprzednim postem.
Pozdrawiam Was słonecznie.